Świątynia Wat Arun jest otwarta codziennie od 08:00 do 18:00, natomiast wejść można tylko do mniej więcej 17:30.
Cena jednego biletu wstępu wynosi 200 Baht, gdzie małe dzieci poniżej 120/130 cm wchodzą za darmo, ale to już zależy od obsługi na którą traficie.
Co ważne, bilet kupicie na miejscu tylko gotówką (jak zresztą w większości miejsc w Tajlandii), także warto o tym pamiętać.
Nazwa „Arun” pochodzi od sanskryckiego słowa Aruna, oznaczającego boga świtu w mitologii hinduskiej
Niezależnie od płci, odwiedzający muszą mieć zakryte ramiona i kolana. Mogą was nie wpuścić, jeżeli macie zbyt obcisłe bądź prześwitujące ubrania oraz krótkie topy.
Ale, tuż na wejściu będziecie mogli wypożyczyć sobie sarong za opłatą 20 TBH plus 100 THB kaucji, więc jeżeli nie jesteście odpowiednio ubrani to nie koniecznie musicie rezygnować z wizyty!
Centralnym punktem świątyni jest wysoki prang symbolizujący mityczną górę Meru – oś wszechświata i miejsce zamieszkania bogów w kosmologii buddyjskiej. Cały kompleks odzwierciedla kosmiczny porządek i drogę duchową człowieka.
Wokół głównej wieży stoją cztery mniejsze prangi w narożnikach. Mają one ukrytą symbolikę:
Cała budowla ma formę stopniowej piramidy – każdy poziom oznacza kolejny etap duchowej drogi: od poziomu materialnego i cielesnego aż po oświecenie. Strome schody przypominają, że osiągnięcie tego celu wymaga wysiłku i wewnętrznej dyscypliny.
Tym samym budowa Wat Arun nie tylko zachwyca formą, ale stanowi przemyślaną metaforę buddyjskiego spojrzenia na świat, w którym każdy element ma swoje miejsce i sens, a architektura staje się narzędziem duchowego przekazu.
Świątynia znajduje się na banknocie 10 bahtów i jest jednym z najbardziej fotografowanych miejsc w Tajlandii.
Top 10 NAJLEPSZYCH MARKETÓW W BANGKOKU
Pobierz DARMOWY PDF
Wat Arun, czyli Świątynia Świtu, powstała w XVII wieku, jeszcze w czasach królestwa Ayutthaya. Początkowo znana była jako Wat Makok – niewielka świątynia po zachodniej stronie rzeki Chao Phraya. Po upadku Ayutthayi nowa stolica została przeniesiona do Thonburi, a król Taksin Wielki uczynił świątynię miejscem królewskiego kultu.
Legenda mówi, że to właśnie tu Taksin przybył o świcie po zwycięskiej bitwie i nadał świątyni obecną nazwę – Wat Arun Ratchawararam, czyli Świątynia Świtu.
Duża większość powierzchni Wat Arun, zwłaszcza wież i zdobień architektonicznych, pokryta jest misterną mozaiką z chińskiej porcelany, która nadaje świątyni jej charakterystyczny, lśniący wygląd.
Porcelana w tej mozaice staje się symbolem harmonii z naturą – na jej fragmentach dostrzec można motywy kwiatów, liści i ptaków, które przywołują skojarzenia z cyklicznością życia, ulotnym pięknem oraz równowagą, tak istotną w buddyjskim postrzeganiu świata.
Sama technika tworzenia mozaiki – ręczne układanie kawałków ceramiki – miała charakter niemal medytacyjny. Mnisi i rzemieślnicy traktowali to działanie jako duchową praktykę, rodzaj medytacji w ruchu, gdzie skupienie i cierpliwość prowadzą do wewnętrznego spokoju. Każdy fragment porcelany jest inny, niepowtarzalny i niedoskonały, ale dopiero razem tworzą one harmonijną całość – to głęboka metafora życia, zgodna z buddyjską ideą, że z chaosu, złamania i różnorodności rodzi się piękno. Choć sama ceramika pochodzi z Chin, sposób jej ułożenia jest już wyraźnie tajski. Pokazuje to charakterystyczną dla Tajów otwartość na wpływy innych kultur, przy jednoczesnym zachowaniu własnego, lokalnego stylu i interpretacji.
Wat Arun zachwyca nie tylko swoim zewnętrznym wyglądem, główna sala świątynna przechowuje bogate freski przedstawiajace sceny z życia Buddy, i najważniejsze – ołtarz z posągiem uśmiechniętego Buddy, gdzie u podnóża figury spoczywają prochy króla Ramy II.
Wnętrze kaplicy wygląda jeszcze bardziej magicznie przez swoją kontrastującą kolorystykę: złoty posąg i detale obok niego wyraźnie dominują na tle ciemnego malowidła, idealne miejsce aby się wyciszyć.
Gdyby nie setki turystów, mogłoby to być moje ulubione miejsce w Bangkoku. Niesamowite miejsce. Może tak mi się zapamiętało, bo to była pierwsza świątynia, która zwiedziałam w Azji. Została w pamięci na zawsze.