Bali vs Lombok:
Szczegółowe porównanie wysp i najlepszy kierunek na wakacje
Bali - marzenie wielu podróżników, symbol rajskiego wypoczynku, wyspa, na kolej jest wszytko: piękne plaże, bogata kultura, wulkany i góry, surferskie spoty, magiczne pola ryżowe, a w dodatku mnóstwo stylowych restauracji.
Brzmi jak idealne miejsce na wyjazd - wszytko jest dostosowane do potrzeb turysty. Jest to moim zdaniem dostępna piękna egzotyka, tu wszyscy mówią po angielsku, wszędzie znajdzie jak i lokalną ofertę gastronomiczną, tak i kuchnie niemal z każdego państwa świata. Natomiast w ostatnich latach wiele turystów rezygnuje z wyboru Bali, bo brudno, za dużo ludzi, już nie ma tej dziczy, a w zamian wybierają wyspę sąsiadkę -
Lombok, mówiąc, że to jest to magiczne Bali 10 lat temu.
Spędziłam około 3 tygodni na jednej, a później na drugiej wyspie, i mam coś do powiedzenia. Jeżeli nie macie tyle czasu i potrzebujecie się zdecydować tylko na jeden kierunek, to postaram się wam pomóc w tym wyborze.
Bali czy Lombok?
Lombok czy Bali?
Szczere porównanie
Zacznijmy może od największej rozbieżności pomiędzy wyspami – kultury, a nawet lepiej powiedzieć religii.
Balijczycy są słynni ze swoich wyjątkowych tradycji, starożytnych wierzeń i unikalnej wiary, której nie znajdziecie nigdzie indziej na świecie. Balijski hinduizm to charakterystyczna odmiana hinduizmu połączona z lokalnymi systemami animistycznymi oraz wpływami buddyzmu. Te ikoniczne świątynie, rzeźbione bramy, zarośnięte mchem ściany znajdziecie tylko na Bali. Balijczycy są bardzo wierzący, codziennie składają ofiary bogom, szanują zwyczaje, więc często można zobaczyć jakieś obrzędy prosto na ulicach miasta. Wyjątkowy klimat, który jest tylko tu.
Natomiast na Lombok główną i zdecydowanie dominującą religią jest islam. Jeżeli jesteście zaskoczeni to się nie dziwię,bo ja się o tym dowiedziałam będąc na statku w drodze na Lombok. Tak więc tu wszędzie stoją meczety, kobiety noszą hidżaby, kilka razy dziennie słychać wezwanie do modlitwy, a architektura jest bardzo prosta, z naciskiem na funkcjonalność i wpływy islamskie, w niemal każdym budynku jest sala dla modlitwy. Tutaj możecie poczuć prawdziwy klimat Indonezji, gdyż większość ludności kraju to muzułmanie. Generalnie to absolutnie nie przeszkadza w podróżowaniu, tylko przy wynajęciu mieszkania patrzcie czy nie jest to obok meczetu, bo modlitwa leci też o 5 nad ranem. Islam na Lombok jest bardziej wyluzowany i mniej restrykcyjny niż można sobie wyobrazić. Ludzie są bardzo otwarci, chętnie rozmawiają z turystami, a nawet proszą o wspólne zdjęcia.
Surfing
Teraz czas na ocenę głównej atrakcji, która spowodowała wielki hajp na Bali – surfing.
Zarówno na Bali jak i na Lombok są plaże, na których zobaczycie dziesiątki desek widniejących na falach pod słoneczkiem. Fakt, że na Bali te plaże są dużo szersze i takich plaż jest kilka wzdłuż zachodniej linii brzegowej. Kuta, Seminyak, Legian, Canggu – to wszystko słynne nazwy przybrzeżnych miejscowości, gdzie jest tłum turystów chcących się nauczyć surfingu. I tak, tam są rzeczywiście tłumy ludzi, szczególnie w sezonie, więc może się zrobić trochę ciasno. Do tego, fale mogą być trochę za wysokie dla totalnych nowicjuszy, ale to też kwestia dostosowania czasu.
Plusy: tu jest po prostu ogrom szkół surfingowych, od tych najzwyklejszych, gdzie młodzi lokalesi zaczepiają turystów, do profesjonalnych instruktorów, więc jest szeroka oferta i elektryczność cenowa. Do tego odrazu na plażach jest mnóstwo punktów gastronomicznych, znów wszelkich rodzajów, także naprawdę można łatwo sobie ogarnąć lekcje surfingową, odrazu później zjeść i odpocząć na plaży.
Minusy: dużo ludzi i śmieci. Na niektórych plażach typu Kuta jest serio brudno, jak na lądzie tak i wodzie, fakt, że to nie przeszkadza w surfowaniu, ale… no i fale jak wspomniałam wcześniej mogą być całkiem niezłe, więc jak ktoś już miał styczność z surfingiem, to spoko, jak nie, to może być być trochę ciężej.
A co z Lombok? Otóż na tej wyspie spoty surfingowe są bardzo zróżnicowane. Znaczy, że znajdziecie tutaj idealną plaże do begginerow, ale też bardziej skomplikowane dla profesjonalistów. Tylko, że na Lombok do wielu stref surfingowych trzeba dopłynąć łódką.
Plusy: urozmaicona oferta miejsc do surfingu dla różnych poziomów, mniejszy ruch niż na Bali, plaże są bardziej dzikie i oddalone od miast.
Minusy: do niektórych spotów jest skomplikowany dojazd, mniejszy wybór plaż i ograniczony wybór szkół surfingowych.
Do surfowania osobiście wybrałam Lombok. Tam jest jedna plaża (Selong beach) naturalnie stworzona dla początkujących surferów: plaża nie jest ogromna, ale miejsca jest wystarczająco dla wszystkich, fale są bardzo płynne i niezbyt wysokie, co daje większą szansę na sukces.
Plaże
Jak już rozmawiamy o plażach to warto też wspomnieć o plażach do kąpania się. Otóż oczywiście na obu wyspach są brzegi, które nadają się też do pływania bądź nawet nurkowania. Natomiast trzeba uważać gdyż niektóre mają silne prądy i fale. Objechałam praktycznie w całości obie wyspy i z pewnością mogę powiedzieć że więcej takich plaż znajdziecie na Lombok. Tu są przepiękne linie brzegowe nadające się do spokojnego wypoczynku, z małą ilością ludzi i bezpiecznym morzem. Oczywiście na Bali też znajdziecie takie przybrzeża, natomiast te piękniejsze mają jednak całkiem mocne fale, więc ja nie czułam się zbyt komfortowo w wodzie. Też, jak już wspomniałam wcześniej, na Bali jest więcej ludzi, więc te plaże są bardziej zapchane, na Lombok jednak jest więcej przestrzeni.
Pola ryżowe
Poruszając temat natury, nie można nie wspomnieć o takiej wizytówce Bali jak pola ryżowe schowane pomiędzy wysokie palmy. Ta egzotyczna panorama często jest jednym z głównych powodów wyjazdu na Bali. Owszem, tu jest mnóstwo miejsc z niesamowitym widokiem na zielone pola ryżowe, gdzie większość oczywiście jest płatna i zapchana turystami, natomiast da się znaleźć takie, gdzie jedynymi gośćmi — poza wami — bywają tylko muchy.
Tymczasem na Lombok tez nie brakuje takich krajobrazów. Być może pola ryżowe nie są tak spektakularne jak na Bali, za to na Lombok znajdziecie miejsca z epickim widokiem na bezgraniczne pola rolnicze ukryte pomiędzy góry z wysokości lotu ptaka. Pół ryżowych tez jest wystarczająco, tylko nie są aż tak malownicze, jak na sąsiedniej wyspie, ale mimo to, robią wrażenie, tym bardziej przy wschodzie słońca.
Ruch drogowy
Ważnym tematem też jest ruch drogowy, gdyż na Bali są straszne korki, i to serio straszne, czasami 10 km możecie przejeżdżasz godzinę, i to na skuterze. I tak jest w każdej turystycznej miejscowości wyspy, więc trzeba się uzbroić w cierpliwość, tym bardziej w sezonie. W tym przypadku różnica jest mocno odczuwalna, gdyż na Lombok – ze względu na mniejszy przypływ turystów – takich problemów niema.
Ceny
Porozmawiajmy też chwile może o cenach, bo jak by tam nie było, a wszyscy patrzymy na te kryteria. Otóż tak, tu Bali będzie minimalnie droższe. W sezonie za ten sam standard zapłacicie na Lombok zapłacicie delikatnie mniej. Warunki są podobne, ale ba Bali jest dużo większy wybór, ale jak już mówiłam, turystów też jest więcej. Także w sezonie na dobre zakwaterowanie w rozsądnych cenach trzeba polować wcześniej. Z jedzeniem jest podobnie, to znaczy zależy co chcecie zjeść. Ja mowię o prostszych, bardziej lokalnych miejscówkach, to ceny są całkiem podobne. Jednak na Bali jest mnóstwo przeróżnych europejskich restauracji, gdzie ceny są oczywiście wyższe niż u miejscowych. No I Bali zwykle do rachunku trzeba doliczyć 5-10% tax i czasami jeszcze napiwek, więc sumarycznie wychodzi więcej. Ale na Lombok ogólnie jest dużo mniejszy wybór jedzenia. Także krótko mówiąc – Bali jest trochę droższe, ale za to ma lepszą i większą ofertę.
Podsumowanie
Obie wyspy są niby tak podobne, ale tak szczerze, mają zupełnie różny klimat.
Bali ma swoją autentyczna kulturę, swój wyjątkowy vibe, swój styl życia. Tu jest dużo miast, cały czas się coś dzieje, jest dużo ludzi, dlatego też jest dużo przeróżnych atrakcji. Więc jeżeli chcecie sami poczuć aurę tej wyspy, zobaczyć na własne oczy czym jest tak naprawdę Bali no i pryz okazji odhaczyć to na swojej liście, to nie zostaje nic innego jak tu przyjechać. Wszytko jest dostosowane do turysty, więc będzie napewno komfortowo pod każdym względem.
Na Lombok się wybierają szukaczy przygód. Tu jest zdecydowanie bardziej dziko niż na Bali, pod każdym względem. Tu możesz zobaczyć rodzine małp prosto przy mniej zatłoczonej drodze. Tu są miejscowości, gdzie nie ma nawet restauracji i sklepów. Tu możecie jechać godzinę przepiękna droga przez dżunglę i nie spotkać nikogo, chyba ze jakieś zwierzątko. Tu jest ciszej. Tu możecie znaleźć mieście z niesamowitym widokiem, które będzie należało tylko wam – chyba że przypadkiem zabłądzi tam jakiś podróżnik, taki sam jak wy – szalony szukać przygód.
Powiem tak, gdzie byście nie pojechali – napewno będzie super. Napewno będzie egzotycznie, napewno będzie ciekawie, napewno będzie inaczej, i napewno wam się spodoba. Warto, i tam i tam warto. Czy Lombok jest nowe Bali? Nie sądzę. Bali to Bali, a Lombok to Lombok. Dwie sąsiadki, gdzie każda ma swoje wady i zalety. Ale raczej zalety.
Podróżujcie, świat jest piękny! W tym i Bali, i Lombok 🙂
Więcej znajdziesz też tutaj 😉
