Jak przekroczyć granicę Tajlandia – Laos? Kompletny przewodnik z Chiang Rai do Huay Xai + wiza

Przewodnik podróży z Chiang Rai do Huay Xai: transport, granica, wiza do Laosu.
Wszystko krok po kroku, praktyczne wskazówki i ceny.

Gdy przyszedł moment na wyjazd z Tajlandii do Laosu to zrozumiałam, że tu się zaczyna przygoda na maksa. 

Zero dokładnej informacji jak to rzeczywiście wygląda i jak to zrobić najlepiej, no i najtaniej. 

Ale co się bać, trzeba jechać i kombinować.

Jest kilka sposobów na podróż z  Tajlandii do Laosu: 

  1. Samolot – bezpośrednie loty z Bangkoku do Vientiane czy Luang Prabang, koszt wynosi około 500 zł.
  2. Mosty przyjaźni – czyli oficjalne przejścia graniczne pomiędzy Tajlandią a Lasem, łączą oba kraje mostami nad rzeką Mekong. Takich przejść granicznych jest kilka. Najpopularniejsze to: 
  • Nong Khai (Tajlandia) – Vientiane (Laos)
  • Mukdahan (Tajlandia) – Savannakhet (Laos)
  • Chiang Khong (Tajlandia) – Huay Xai (Laos)

Najczęściej podróżnicy wybierają autobusy kursujące z większych miast po jednej stronie granicy, które bezpośrednio przewiozą ich do miasta po drugiej stornie. Wszystkie bilety na takie autobusy dostępne są na stronie: https://12go.asia/ 

Jest to całkiem wygodna i polecana opcja: taki autobus zatrzymuje się na granicy, przechodzicie kontrolę graniczną, wsiadacie z powrotem do autobusu i w sumie tyle.

Kiedy jednak my chcieliśmy przekraczać granicę, ceny były dość wysokie, a wybór autobusów mocno ograniczony. Więc stwierdziliśmy, że ogarniemy to na własną rękę. Czy się udało? Tak. Czy warto też tak robić? Już odpowiadam i opowiadam naszą przygodę! 

 

Przejście Chiang Rai do Huay Xai
krok po kroku

Zaczynamy w Chiang Rai.

Stąd można złapać bezpośredni autobus miejski do granicy. Musicie szukać autobusu do Chiang Khong. Uwaga, nie spodziewajcie się żadnego pięknego autokaru, bo to lokalny autobusik bez okien, z wiatrakami w środku zamiast klimatyzacji. Niektórych może odstraszyć, ale ma to swój klimat.

Bilet kupicie bez problemu na dworcu w Chiang Rai. Autobusy odjeżdżają średnio co godzinę, a ostatni odjeżdża około 17-18. Natomiast gorąco polecam wyjechać wcześniej, żeby uniknąć stresu, po spędzeniu kilku chwil w Tajlandii sami zobaczycie, że rozkład jazdy to często tylko ozdoba. Kupując bilet upewnijcie się, czy faktycznie dowiozą was do  samej granicy.

Taka podróż kosztuje około 120 TBH i trwa mniej więcej 2 godziny.

Autobus wysadzi was tuż przy przejściu granicznym.

Następnie przechodzi się tajską kontrolę paszportową. Potem trzeba skorzystać z autobusu, który przewozi przez Most Przyjaźni na stronę laotańską. Tu nie ma nic skomplikowanego – jest tylko jeden autobus i stoi dokładnie w tym samym miejscu. 

Bilet kupicie od razu na granicy, kosztuje on 20 THB (tylko gotówka, jeżeli nie macie już przy sobie tajskich batów, to można zapłacić w USD, wtedy wychodzi chyba około 1 dolara). Pieszo przejść mostem się nie da, nie ma też żadnej alternatywy.

I teraz jesteśmy już po stronie laotańskiej. Czas na załatwienie wizy. 

 

Wiza do Laosu "on arrival"

Co potrzebujecie do wyrobienia wizy “on arrival” do Laosu? 

  • Ważny paszport (przynajmniej 6 miesięcy ważności od planowanej daty wyjazdu z Laosu)
  • Zdjęcie paszportowe 
  • Wypełniony wniosek (dostaje się go na miejscu) 
  • Długopis (żeby wypełnić wniosek, chyba był jeden lub dwa, ale lepiej mieć swój)
  • 40 dolarów (najlepiej nowe banknoty i wyliczona kwota)

Otóż, po przyjeździe należy od razu udać się do okienka po formularz wizowy.Trzeba tam wpisać wszystkie swoje dane, plus gdzie zatrzymujecie się w Laosie (adres noclegu) oraz planowany czas pobytu (najlepiej od razu wpisać 30 dni, gdyż na tyle wam wydadzą wizę).

Kilka ważnych informacji:

  • Wiza wydawana jest maksymalnie na 30 dni, ale można ją przedłużyć w lokalnym biurze imigracyjnym.
  • Wiza jest jednorazowego wjazdu, co znaczy, że jeżeli raz wjedźcie to po wyjeździe musicie znowu starać się o wizę.

Po wypełnieniu wniosku trzeba znowu udać się do okienka, złożyć wszystkie dokumenty, zapłacić i tyle! 

 

Witamy w Laosie

Ale to jeszcze nie koniec – nadal jesteście na granicy. Żeby dostać się do najbliższego miasta (czyli Huay Xai) będzie musieli podjechać lokalną taksówką czyli tuk-tukiem. 

Jeśli dotrzecie późno wieczorem, ceny mogą być sporo wyższe – kierowcy dobrze wiedzą, że nie macie innego wyjścia i tak będziecie musieli im zapłacić, taksówkarze będą wołać o kosmiczne (jak na te rejony oczywiście) ceny. Dlatego koniecznie targujcie się. A lepiej postarać dotrzeć się tam wcześniej. 

No I tyle! 

Scroll to Top